Epidemia wyczerpania dopada nas, kiedy nadchodzą zmiany pór roku. Niektórzy mają tak koło jesieni, inni odczuwają spadek energii i nastroju kiedy nadchodzi wiosna. Zamiast cieszyć się z kwitnących dookoła kwiatów, ciężko zwlec się z kanapy i wypełnić nawet domowe obowiązki.

JAK JA PRZEŻYJĘ TĘ PRZEKLĘTĄ WIOSNĘ?

Na szczęście na rynku brytyjskim ukazała się właśnie ksiązka dr Franka Lipmana, pod tytułem "Spent: End Exhaustion And Feel Great Again", która opisuje syndrom osób cierpiących z powodu zmiany aury. Miejmy nadzieję, że niedługo trafi ona też na nasze półki księgarskie tak, żebyśmy mogły przygotować się także na kolejną zmianę sezonu.

Póki co, mamy dla ciebie wskazówki, które pomogą poradzić sobie w wiosennym wyczerpaniem:

*Jak rozpoznać?

Pierwszy krok to oddzielić zwykłe przemęczenie nadmiarem pracy czy stresu czy depresję jako chorobę od tego, co jest wynikiem czasowego osłabienia organizmu. Jeśli jednak pracy ci nie przybyło a jesteś bardziej zmęczona, trudniej wstać ci z łóżka, nie chce ci się gadać z ludźmi czy szusować na rolkach po zatłoczonym parku, coś musi być na rzeczy. Jeśli do tego nie masz jeszcze apetytu na nowalijki, nie chce ci się wyciągać z szafy zeszłorocznych sukienek czy plotkować z koleżankami – ten problem na pewno dotyczy ciebie.

Do objawów psychicznych dołączają tez fizyczne: matowe włosy, szarawa cera, czasem krostki na twarzy, obrzmiałe powieki. Do tego dochodzą puchnące stopy, brak koncentracji, ociężały mózg i brak popędu seksualnego.

*Skąd to się bierze?

Osłabienie organizmu jest wynikiem jego:

- braku dotlenienia,

- nieprawidłowej diety,

- zbyt małej aktywności ruchowej lub odwrotnie – przećwiczenia się,

- spania w niedogodnych warunkach (przykładowo buczący w tle telewizor czy migające w nocy lampki stand-by)

- oraz, co bardzo ważne, braku kontaktu z własnym ciałem czy zaburzenie jego naturalnego rytmu.

Dr Lipman przygotował na to specjalny 6-tygodniowy program, który pozwoli naszemu ciału powoli i rozsądnie wrócić do formy.

* Konkretne porady:

Ruch i świeże powietrze

Na pewno trzeba zmusić się do wysiłku fizycznego. Długie spacery w coraz szybszym tempie, najlepiej w cichym lasku czy parku, lub choćby ze słuchawkami z muzyką relaksacyjną na uszach. Nie od rzeczy będzie zapisanie się na zajęcia z jogi, które nie wymagają wiele wysiłku –a pomagają nawiązać kontakt z własnym oddechem.

Swobodnie wystawiaj się na słońce, nawet w chłodniejsze dni. Potrzebny ci tylko krem z filtrem, kocyk, okulary i dobra książka a samopoczucie samo się zacznie poprawiać.

Stały rytm dnia

Ustaw sobie stałe godziny snu. Lepiej wstawać wcześnie rano, ale kłaść się też do łóżka koło 22.00, bo sen przed północą jest najbardziej regenerujący. Koniecznie powyłączaj wszystkie urządzenia, zasuń żaluzje i usuń z pokoju mocno pachnące kwiaty. Przyda się też spać w świeżo przewietrzonej pościeli. Zabraniamy za to, oglądać telewizję w łóżku czy, co gorsza, jeść w nim.

Świeżo i zdrowo

Konieczne będzie ograniczenie kawy, szczególnie parzonej i z ekspresu, na rzecz hektolitrów zielonej herbaty. Kawa to potężny stymulator, może pozostać w twoim organizmie do 7 godzin – co na pewno nie sprzyja relaksowi. Koniecznie trzeba też pić dużo wody mineralnej, żeby oczyścić organizm z nagromadzonych toksyn. Podobnie o odstawienie prosi się alkohol (dużo cukru i blokuje dopływ tlenu do mózgu) i nikotyna – przynajmniej, dopóki ciało nie wróci do normalnego trybu pracy.

Niestety, pomimo sezonu grillowego, trzeba przerzucić się na zieleninę. Kiełbaski, kebaby czy placki na pewno nie pomogą w lepszym wyciszeniu przed pójściem spać. Trawiący długo w nocy żołądek sprawi, że obudzisz się niewyspana i zmęczona, zanim w ogóle staniesz na nogach.

Odstaw też cukier, który sprawi, że tylko chwilowo poczujesz się lepiej. Zaraz potem przyjdzie ociężałość i kolejna fala niechęci do życia.

Bardzo pomocne są pite w zamian 2 razy dziennie napoje przygotowane z miodu, imbiru i cytryny - podawane na ciepło. Oczyszczają, rozgrzewają i regenerują wymęczony organizm a też dostarczają cukru. Dr Lipman poleca też smoothies z mrożonych czy świeżych owoców, naturalne źródło cukru

Obowiązki idą w kąt

Prawdopodobnie nie masz takiej możliwości, żeby wziąć teraz kilka dni wolnego po prostu po to, żeby poleniuchować a zwolnienia od lekarza raczej nie dostaniesz z powodu braku chęci do pracy. Postaraj się więc zwolnić tempo i nie brać na siebie dodatkowych obowiązków, zleceń , spotkań, póki nie wrócisz do normy. Nie zmuszaj się do prania zalęgającej bielizny, do uporządkowania komórki czy innych tego typu wiosennych planów na wolne popołudnia. Pozwól sobie na trochę lenistwa i spokoju. Koleżanki też zrozumieją, że przez jakiś czas plotki będą musiały poczekać.

Syndrom wiosennego wyczerpania jest wynikiem przyspieszenia naszych czasów, jak zauważa autor książki. Nasze babki czy nawet matki nie miały tylu spraw na głowie, nie musiały pamiętać o wysłaniu 150 maili, nie obsługiwały tak wielu urządzeń mechanicznych i nie walczyły z rujnującą skórę klimatyzacją. Nie było też wtedy takiej presji, żeby sprawdzać się na każdym polu życia – zawodowym, towarzyskim, rodzinnym. Presja, żeby zdążyć, wyrobić się i być o przy tym piękną, mądrą i zadbaną wpędza nas właśnie w okresową niechęć do wszystkiego, łącznie ze sobą samą.

Pewnie nie da się tego na dłuższą metę uniknąć, tak jak nie da się wyskoczyć z pędzącego pociągu. Dlatego warto umieć sobie z tym radzić i nie zadręczać się, że na chwilę robimy sobie wolne od zgiełku codzienności.