Choć Natalie Portman i Demi Moore ogoliły kiedyś głowy na potrzeby filmu, nagrody Akademii Filmowej nie dostały. Jednak i tak było warto, bo światowa reklama dla filmu była zapewniona.

PRZEJMUJĄCA HISTORIA

Tak samo jest tym razem z adaptacją powieści Jodi Picoult, "My Sister’s Keeper" (polski tytuł to "Bez mojej zgody"). Cameron gra tam matkę, której najstarsza córka choruje na białaczkę. To właśnie dlatego, żeby nie czuła się ona samotna i odizolowana, matka również ścina swoje blond loki. Najmłodsza córka z kolei musi zostać dawczynią szpiku i krwi dla starszej siostry, żeby przedłużyć jej życie.

Zobacz Cameron po metamorfozie

Anna, grana przez Abigail Breslin z "Małej Miss", została zresztą poczęta w sztuczny sposób tak, aby jej tkanki wykazywały pełną zgodność z tkankami siostry. Gdy zaczyna dorastać, nie chce być postrzegana tylko przez pryzmat swojej chorej siostry.

Film jest mocnym dramatem, który podnosi etyczną kwestię genetycznego hodowania dzieci na dawców dla swojej rodziny.

Producent filmu spodziewa się, że będzie to hit tego lata, choć temat filmu jest dość ciężki. Cameron Diaz, znana dotąd głównie z komedii romantycznych, będzie tu miała szansę zabłysnąć, tak jak w "Być jak John Malkovich" czy w "Gangach Nowego Jorku".

PISARKA MIAŁA INNĄ WIZJĘ

Pisarka Jodi Picoult, która przyglądała się powstawaniu filmu, zapowiedziała już, że fani będą zaskoczeni, bo zakończenie filmu odbiega od tego książkowego. Niestety, nie jest z tego faktu zadowolona: "Zmiana zakończenia zdecydowanie nie była moim wyborem. Wybrałam takie zakończenie, bo miałam w tym pewną intencję, chciałam zostawić czytelnikowi pewne przesłanie. Zmiana zakończenia, zmienia też to przesłanie". Mimo to pisarka zamierza obejrzeć film bez uprzedzeń.

Film zawita na polskie ekrany 7 sierpnia. Tu obejrzysz trailer filmu