Mary Kate Olsen: anoreksja. Robert Downey Junior: depresja maniakalna i narkomania. Naomi Campbell: ataki wściekłości i przemoc. Michael Jackson: mitomania i pedofilia. Woody Allen: nerwica. Heather Locklear: depresja i stany lękowe. Mamy wymieniać dalej?

To tylko kilka z diagnoz, które sławom postawili psychiatrzy. I o których dowiedzieli się dziennikarze. Większość psychicznych zaburzeń, dotykająca znanych i uwielbianych jest skrzętnie ukrywana za murami ośrodków detoksykacji i prywatnych gabinetów psychiatrów. Często wychodzą na jaw wtedy, gdy już jest za późno, jak w przypadku uzależnionego od leków Heatha Ledgera czy Kurta Cobaina, który zginął, strzelając sobie w głowę. Do niedawna sądzono, że artyści – wrażliwcy - nie wytrzymują presji sławy i załamują się pod jej ciężarem. Ale ostatnio psychiatrzy i psychologowie doszli do odmiennych wniosków: okazuje się, że to pewne zaburzenia psychiczne sprawiają, że człowiek zaczyna pragnąć popularności i uznania. I jest w stanie zrobić niemal wszystko, by to osiągnąć.

POGRANICZE W OGNIU

Borderline, czyli tzw. zaburzenia pogranicza to nie jest choroba psychiczna. Według psychiatrów tego typu zaburzenie osobowości to coś w rodzaju długotrwałej cechy charakteru, najczęściej utrzymującej się przez całe życie i bardzo trudnej do wyleczenia. Składają się nań stany psychiczne, których przejawy można zaobserwować u większości gwiazd. Zacznijmy od narcyzmu: stanu psychicznego wręcz predystynującego do bycia aktorem.

Narcystyczną osobowość miała z pewnością Marilyn Monroe, która by zaspokoić swą chęć imponowania i zaistnienia w show-biznesie, nie cofała się przed niczym – nawet przed pójściem do łóżka z 70-letnim producentem filmowym. MM miała wręcz książkowe objawy zaburzeń borderline: paniczny lęk przed samotnością skutkujący nawiązywaniem przelotnych relacji seksualnych, niestabilny obraz własnego ja (wahania od samouwielbienia do autodestrukcji), huśtawka nastrojów, uzależnienie od środków psychoaktywnych, stałe poczucie wewnętrzej pustki. Te same symptomy można było zaobserwować m.in. u księżnej Diany (która miała też napady bulimii i autoagresji), Elvisa Presleya (ataki obżarstwa i niekontrolowana agresja), Jima Morrisona (pociąg do narkotyków i publicznych obnażeń) czy Edith Piaf (alkoholizm i liczne stany delirium). Z – jeszcze ciągle żywych - sław ciągłe kłopoty spowodowane zaburzeniami borderline mają m.in. Robbie Williams, Courtney Love, Elthon John, Michael Jackson czy Kim Basigner. A George Michael w jednym z wywiadów przyznał, że spędził łącznie już 15 lat na kozetce u psychoterapeuty…

SŁAWA TO NARKOTYK

Jak pisze w książce „Gwiazdy. O trudnym szczęściu bycia sławnym” Borwin Bandelow osoby z osobowością borderline mają zaburzony tzw. układ nagrody w mózgu. Oznacza to, że potrzebują stałego i bardzo silnego pobudzania receptorów odpowiedzialnych za dobre samopoczucie – nie wystarczają im do tego małe sukcesy zwykłych ludzi. By czuć się dobrze, potrzebują owacji tłumu i są w stanie poświęcić niewyobrażalne masy energii, szlifując swój talent, by tylko dostać się w światła sceny – tam, gdzie wreszcie czują się szczęśliwi.

Tyle że gdy gasną reflektory, dopada ich lęk i depresja – panicznie boją się, że utracą popularność i fanów, co oznacza odcięcie ich od źródła szczęściodajnych hormonów zalewających ich po każdym występie czy dobrej recenzji. Dlatego zamiast żyć w luksusie i cieszyć się tym, co osiągnęli, gorączkowo rzucają się w wir pracy nad następną płytą czy filmem, a lęki tamują, stymulując się narkotykami, alkoholem i przypadkowymi kontaktami seksualnymi – czyli wszystkim tym, co podnosi poziom poprawiających nastrój endorfin. Jak mówi Robbie Williams: „Już jako dziecko chciałem być taki jak te wszystkie gwiazdy w telewizji. Chciałem osiągnąć sukces. Zyskać sławę – czy jako muzyk, aktor, czy seryjny zabójca – było mi obojętne”. (Dziś ma upragnioną sławę, depresję manię prześladowczą i kartę stałego pacjenta w ośrodkach odwykowych).

Wielka sława to nie żart – to dla gwiazd narkotyk silniejszy niż koks i heroina razem wzięte. I by ją zyskać są w stanie robić rzeczy, które nigdy by nie przyszły do głowy zwykłemu człowiekowi. I właśnie dlatego są dla nas tak bardzo fascynujące…