Około 40 procent mężczyzn cierpi w ciągu swojego życia na czasową przedwczesną ejakulację. Dla niektórych jest to niestety problem codzienny. Nie wiadomo dokładnie, jakie są to liczby (prawdopodobnie w okolicach 28 procent), gdyż wciąż pokutuje przekonanie, że jest to problem wstydliwy i panowie niechętnie przyznają się do tego kłopotu.

KIEDY MAMY PROBLEM?

Ciężko jest to stwierdzić. Dla niektórych osób 10-minutowy stosunek jest wystarczający, jednak inni panowie czują zawód, jeśli ich interakcja z partnerką trwa krócej niż 20 minut. Zwykle określa się jednak, że o przedwczesnej ejakulacji możemy mówić, gdy do wytrysku dochodzi w kilka lub kilkanaście sekund przed rozpoczęciem aktu płciowego lub na początku jego trwania.

GDZIE LEŻY PRZYCZYNA?

Skąd się bierze przedwczesny wytrysk? Może być spowodowany nadmiarem stresu czy napięcia w życiu, depresją czy bliżej nieokreślonym lękiem. Przyczyną może być też długotrwała abstynencja lub odwrotnie, wczesny wytrysk może pojawić się też incydentalnie podczas częstych i udanych kontaktów z jedną partnerką.

Inne powody szybkiej ejakulacji to:

  • trwała nadwrażliwość żołędzi członka. Ma ona charakter wrodzony lub nabyty, np. w następstwie przebytej infekcji
  • wrodzone lub nabyte słabe napięcie mięśni zwieraczy cewki moczowej. Ten mechanizm można odkryć dopiero na podstawie wnikliwego wywiadu i badania za pomocą aparatury.
  • nieświadomość. Mężczyzna przez wiele lat mógł nie zdawać sobie sprawy z tego, że ma przedwczesne wytryski. Jego partnerka (lub partnerki) nie ujawniała rozczarowania. Był przekonany, że jest dobrym kochankiem

To nie wyczerpuje jednak wszystkich przyczyn kłopotów, sprawę często trzeba traktować indywidualnie.

NOWA ERA DŁUGICH STOSUNKÓW

Być może już niedługo ten kłopotliwy problem zniknie, ponieważ w Belfaście, w szpitalu Royal Victoria Hospital, wynaleziono specjalny spray przedłużający aktywność seksualną mężczyzn. Badania wykazały, że u panów, u których zwykle sam akt miłosny trwa około 30 sekund do wytrysku, czas ten przedłużono do 4 minut.

W badaniu lekarskim i testach sprayu wzięło udział 300 mężczyzn, u których zdiagnozowano ten problem. Wybrano takich panów, którzy mieli problemy z utrzymaniem wytrysku po minucie od rozpoczęcia aktu płciowego. Studia trwały 3 miesiące i za każdym razem, gdy panowie uprawiali seks, musieli spryskiwać penisa na 5 minut przed rozpoczęciem "przedstawienia" i notować potem dane.
Z obliczeń wyszło, że panowie, którzy używali PSD502, mogli kochać się o 6,3 razy dłużej dzięki środkom znieczulającym, utrzymującym dłużej sztywność penisa podczas stosunku. Dane są prawdopodobne, bo jednocześnie niektórzy panowie testowali zwykłe placebo i u nich stosunek wydłużał się tylko o 1,7 raza.

Dodatkową zaletą sprayu jest to, że nie przechodził on w trakcie interakcji na partnerkę, dzięki czemu nie trzeba było używać prezerwatywy akurat z tego powodu (w przypadku kiedy testowano spray na stałych partnerach, niestosujących zabezpieczenia prezerwatywą). Profesor Wallace Dinsmore prowadzący badania powiedział, że spray nie tylko wydłużył czas stosunku, ale i poprawił jego jakość ze względu na to, że wzrosła pewność siebie i satysfakcja używających go mężczyzn.

INNE METODY LECZENIA

Do tej pory leczenie przedwczesnego wytrysku polegało głównie na nauce kontrolowania własnego ciała. Stosowaną po domowemu metodą było też picie małej ilości alkoholu, aby opóźnić wytrysk czy kupowanie w sex shopach żeli "gwarantujących lepszą jakość seksu". Gdy problem był bardziej złożony, panowie udawali się do lekarzy, którzy przepisywali im leki doustne (np. Klomipramina, Fluoksetyna), maści czy żele czasowo znieczulające żołądź członka oraz metody treningowe z udziałem partnerki.

Teraz jednak bez wizyty u lekarza czy żmudnych ćwiczeń samokontroli, spray może poprawić jakość życia seksualnego wielu par. Peter Baker z "Men's Health" z radością powitał ten pomysł i już czeka na wprowadzenie preparatu go do sprzedaży. To rzeczywiście może być rewolucja, bo przedwczesny wytrysk i narastająca z tego powodu frustracja u obu partnerów były przyczyną niejednego rozbicia związku.
Szkoda tylko, że spray tak naprawdę pomaga doraźnie, a nie likwiduje niestety samej przyczyny. Lęki czy stres pozostają na razie odporne na małe psiknięcie.