Jak nauczyć dziecko oszczędzania
Oszczędzanie pieniędzy jest ważne nie tylko w dobie kryzysu. To, czy twój potomek będzie szanował pieniądze i będzie umiał zadbać w przyszłości o swoje finanse, zależy od ciebie. Warto od małego uczyć dziecko wartości pieniądza i tego, że drobne zaskórniaki z czasem mogą urosnąć do poważnej sumy, którą można przeznaczyć na wymarzone PlayStation czy domek dla Barbie.
- Zdefraudowała 10 mln i wydała je na ciuchy
- Górniak nie ma złamanego grosza!
- Toksyczny trójkąt: ty, on i pieniądze
- Oryginalne prezenty ślubne od 100 do 500 zł
- Komputerowa rewolucja na Śląsku
- Komunia to nie festiwal rozrzutności
- Polki nie chcą myśleć o przyszłości
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Uważasz, że twoje dziecko jest jeszcze za małe, aby kłopotać się finansami? Niesłusznie! Jeśli tylko twoje dziecko umie liczyć, możecie zacząć naukę gospodarowania pieniędzmi. Pieczesz tu dwie pieczenie przy jednym ogniu - nie tylko uczysz dziecko oszczędzania i szacunku dla pieniędzy, ale także zapewniasz mu doskonałą zabawę.
DAJ PRZYKŁAD
Dzieci chętnie naśladują swoich rodziców i najszybciej uczą się właśnie od nich. Dlatego aby pouczać małego człowieka, powinnaś sama oszczędnie gospodarować domowymi finansami. Niestety według badań zleconych przez GE Money Bank aż 40 procent matek nie oszczędza w ogóle. Wśród kobiet wychowujących dziecko samotnie odkładanie pieniędzy deklaruje tylko 40 procent.
Jeśli więc mówisz dziecku, że na wakacje pojechaliście dlatego, że odkładaliście pieniądze od kilku miesięcy, maluch wie, że oszczędzanie jest opłacalne.
ZALETY KIESZONKOWEGO
Żeby dziecko mogło oszczędzać, musi mieć z czego odkładać. Dlatego dawaj mu kieszonkowe. Jeśli jesteś mamą kilkulatka, lepsza będzie tygodniówka lub nawet dniówka. Jej wysokość nie musi być wysoka, naprawdę wystarczy 5 zł tygodniowo. Starszemu dziecku warto wypłacać miesięcznie ustaloną kwotę - to już wyższa szkoła jazdy!
Skoro maluch ma jakieś zasoby, warto określić, za co ma z nich płacić. Na przykład kupuje sobie sam słodycze. Musicie ustalić, na ile czasu suma powinna mu starczyć. I jeżeli wyda pieniądze wcześniej, będzie musiał obejść się bez łakoci. Powodzenie akcji "oszczędzanie" zależy teraz od twojej konsekwencji!
USTALCIE SOBIE CEL
Warto także zapytać dziecko, na co chciałoby zbierać pieniądze i z każdego kieszonkowego konsekwentnie odkładać jakąś ustaloną sumę. Dobrze działa na motywację wspólne podliczanie
pieniędzy. Usiądźcie razem i sprawdźcie, ile jest w skarbonce. Możesz także pokazać dziecku, co i ile może za uskładaną sumę kupić - na przykład ile batoników czy czekolad.
Ponieważ przyrost sumy zaskórniaków małego finansisty jest dość powolny, możesz zaproponować, że gdy uzbiera połowę sumy, resztę dostanie od ciebie. Długie czekanie na wymarzoną
zabawkę może zniechęcać. Aby tego uniknąć, warto także premiować każde uzbierane 10 zł, dając dziecku np. 2 zł.
OSZCZĘDZANIE W PRAKTYCE
By oszczędzanie stało się bardziej obrazowe, róbcie razem zakupy. Ustalcie w domu, co chcecie kupić i ile pieniędzy na to potrzebujecie. Potem w sklepie dodawajcie ceny wszystkich
produktów, które lądują w koszyku. Gdy zaczniecie przekraczać ustaloną kwotę, dziecko samo zacznie odkładać "nadprogramowe" produkty na półki. A może uda wam się na
przykład kupić któryś z produktów taniej i wystarczy na pyszne ciasteczko?




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!