UŻYWAJ KONDOMÓW!

Nie każda reklama musi nam wciskać jakiś produkt. Czasem wystarczy, że da nam do myślenia albo wzbudzi emocje, choćby te odstręczające. Francuska reklama społeczna przestrzegająca przed jednorazowym seksem bez zabezpieczenia pokazuje kobietę, która jest obiektem seksu oralnego z olbrzymią, czarną i włochatą tarantulą. W drugiej wersji mężczyzna kocha się na łóżku z podobnym do niego rozmiarami lśniącym skorpionem.
No cóż, jedna noc z takim partnerem nie jest chyba warta twojego zdrowia, a może nawet życia?

Zobacz więcej kontrowersyjnych reklam

SKUTECZNY PRZEDŁUŻACZ

Skoro o zabezpieczeniach - firma Durex wypuściła reklamę swoich prezerwatyw z hasłem "Durex: Last longer". Przypuśćmy, że nie masz w pobliżu opakowania z ich kondomami. Wtedy jako niezawodny środek na opóźnienie momentu spełnienia może zadziałać poduszka z wizerunkiem "dość" nieatrakcyjnej osoby, na którą będziesz spoglądać w kluczowych chwilach. Jest w wersji dla pań i dla panów! Po akcji reklamowej w Nowej Zelandii, gdzie takie poduszki rozdawano na ulicach, sprzedaż skoczyła aż o proc. Widać więc, że Australijczycy cenią sobie poczucie humoru albo mają problemy z przedwczesnym wytryskiem...

WOJNA PŁCI

Jak napisał pewien internauta: "sformułowanie <dzielić się> nabiera całkiem innego wydźwięku po obejrzeniu tej reklamy”. Faktycznie, mało który spot reklamowy jest dla kobiet tak obraźliwy, przy tak dużym aplauzie mężczyzn. Filmik przedstawia nagą kobietę, a właściwie jej nagi tułów z butelką piwa, który miarowo się porusza. Po chwili pojawia się męska ręka, która sięga po butelkę, upija łyk i z powrotem odstawia ją na plecy. Z drugiej strony kołyszącej się kobiety pojawia się za moment druga męska ręka. Resztę możemy sobie dopowiedzieć... W sieci rozpętała się burza, ludzie walczyli na forach, kobiety grzmiały o uprzedmiotowieniu, mężczyźni przekonywali, że to tylko zabawa i trzeba mieć do siebie dystans. A świadomość marki Guinness w tym czasie rosła lawinowo. Tylko czy o taką reklamę chodziło marce z tradycjami?

KOCHAMY ZWIERZĘTA

Ale... wszelakie dowcipy o podtekście erotycznym z naszym kochanym Burkiem w tle są niemile widziane. Niemiecki ekskluzywny lifestylowy miesięcznik "Deutsch Magazine", nota bene znany z dobrego gustu i wysokiego poziomu, zdecydował się niegdyś na kampanię poruszającą się na granicy dobrego smaku. Piękna, posągowa blond kobieta jest atakowana seksualnie przez wielkiego owczarka niemieckiego. Wiadomo, jakie to od razu przywołuje skojarzenia. Piękna i bestia, Czerwony Kapturek i wilk (którego przecież zwykle uosabia wilczur...), i fotografie z czarno-białych albumów sado-maso. Nie wspominając już o narzucających się od razu myśli o zoofilii. Biedna kobieta czy biedny pies?

DZIKA ORGIA NA ŁONIE NATURY

Virgin, muzyczny gigant zwariowanego Richarda Bransona, chyba tym razem posunęło się za daleko w swojej kampanii społecznej. Wideo zatytułowane "Sex Party" pokazywało aktorów przebranych za niektóre miłe naszemu sercu zwierzęta leśne. Zające, misie i pszczółki uprawiają ostry i urozmaicony seks na leśnej polance, i to w świetle dnia! Pan sowa ze zmartwioną miną narzeka do kamery, że przez ten nieszczęsny efekt cieplarniany wszystko się im pomieszało. Nie dość, że okres godowy przypada teraz wcześniej, to i zwierzęta kopulują częściej, i to na dodatek - o zgrozo! - z innymi gatunkami! Przekaz jest więc jasny: zmniejsz poziom zanieczyszczeń: dla dobra zwierząt przestań jeździć autem albo latać samolotem.

CAŁKIEM NATURALNY SOK

Francuska reklama soku Orangina również wykorzystała zwierzęta w niecny sposób. I znowu nie dała im odpocząć od erotycznych ewolucji. Tylko tutaj sarna wykonuje striptizowe akrobacje przed niedźwiedziem, tylko tutaj flaming tańczy na rurze, a ośmiornica wyciska sok ze swoich piersi. Skoro te zwierzęta po wypiciu soku z naturalnych owoców mają taką energię, to co będzie z nami? Za ten oszałamiający i tym razem wcale smaczny filmik odpowiadają Todd Mueller i Kylie Matulick, również twórcy przebojowej "Fabryki szczęścia" dla Coca-Coli.

LUDZIE CZOPKI OTACZAJĄ NAS

Kto nie ma w biurze kolegów, którzy zawsze pierwsi biegną szefowi po sałatkę, niech pierwszy zerwie ten banner. Bardzo dowcipna i ciekawa reklama zewnętrzna wisiała w Niemczech w wejściu do podziemnego przejścia. Reklama to wielki, goły tyłek twojego potencjalnego przełożonego, w który niestety musisz wejść, jeśli chcesz się dostać do metra. Napis na niej sugerował, że są lepsze sposoby na wspinanie się po szczeblach kariery - zgłoś się do reklamowanej firmy rekrutującej, a nie będziesz czuł takiego dyskomfortu jak uliczni przechodnie. Życiowe, prawda?

SEKS + KOŚCIÓŁ = WOJNA

Seks podobno zawsze robi dobrą widownię. Obojętnie, z czym się go połączy. Ta zasada nie dotyczy jednak Kościoła katolickiego. Nic dziwnego, że olbrzymie oburzenie i protesty wzbudzała reklama, na której grupa zakonnic rysuje portret nagiego modela o ciele podobnym do wspaniałego Brada Pitta. Uśmieszki i rozanielenie zakonnic były doskonale widoczne. Spojrzenia biegnące w dół ciała ustawionego do nas tyłem modela także. "Wiecznie szczęśliwy" to kampania reklamowa Equinox Fitness, znanej marki klubów fitness. Kościół jednak nie był z tego faktu zadowolony. Nawet przez chwilę, nie mówiąc już o wieczności.

NIE BĘDZIESZ MOGŁA SIĘ POWSTRZYMAĆ

Absolutnie nowatorskie podejście do reklamy postanowiła pokazać pewna włoska agencja reklamowa, która zrobiła event reklamowy dla mediolańskiego sex-shopu. Przed wejściem do sklepu przez cztery dni stał zaparkowany elegancki samochód - "Sex Machine", który na oknach miał przylepione bardzo realistyczne naklejki pokazujące ostre sceny seksu. Kiedy uważnie obeszło się całe auto, mogło się wydawać, że w środku jest sześć, bardzo zajętych sobą, osób - trzy kobiety i trzech mężczyzn. Na aucie widniał także napis: "Zabawki, których używania nie będziesz mógł się doczekać" (Toys you can’t wait to use). U nas to auto na pewno nie postałoby długo, z różnych powodów...

NACHALNIE O CIUCHACH

Francuska marka odzieżowa Shai poniosła klęskę w internecie, kiedy na swojej stronie wypuściła interaktywną reklamę promującą najnowszą kolekcję. Ubrania były prezentowane na pornograficznych filmikach, gdzie kobieta i mężczyzna, kobieta i kobieta oraz mężczyzna i mężczyzna uprawiają przed kamerą regularny seks (co trwa jakieś 5 minut). Stałym elementem było łóżko i rozrzucane po nim ubrania Shai. Choć wszystko podane zostało w ładnej oprawie wizualnej, internauci zareagowali niesmakiem i mocno skrytykowali reklamę. Nie dość, że tak naprawdę nie pokazuje ona całej kolekcji, a ciągle te same kilka ubrań, to jeszcze z boku pojawia się nachalnie informacja o cenie danego ciucha. Reklamie nie pomogła nawet jej interaktywność, a specjalna zakładka, dzięki której można było rozsyłać link do strony swoim znajomym, była tylko golem do własnej bramki. Firma sama zafundowała sobie negatywną reklamę. Jak widać, nie zawsze posługiwanie się seksem wyjdzie na korzyść.

Reklamy z mniej lub bardziej zawoalowanym seksem to wcale nie nowy pomysł. Wiadomo nie od dziś, że seks sprzeda wszystko. Tylko że granice tego, co pokazuje się w telewizji i w reklamach gazetowych czy ulicznych, stale się przesuwają. Kto wie, być może za rok pokazywane tu zdjęcia nie wzbudzą już u nikogo nawet grymasu niesmaku? Cokolwiek by o prezentowanych tu przykładach nie powiedzieć, na pewno są pomysłowe, ciekawe i robią dużo szumu. A o to w końcu chodzi.