Marianna Durczok: Kamil w domu nie klnie
Nagranie z przeklinającym Kamilem Durczokiem, szefem "Faktów", jest hitem internetu. Sam dziennikarz przyznaje, że w studiu panuje czasem atmosfera walki i nikt z ludzi pracujących pod presją nie zwraca wtedy uwagi na język. Ale zarzeka się, że w domu tak nie mówi. Zapytaliśmy o to jego żonę Mariannę, także dziennikarkę telewizyjną i wydawcę programów.
- Jak telewizja robi z kobiety kawałek mięsa
- Miecugow: Durczok nikogo nie obrażał
- Żona Tomasza Lisa dostała szału!
- Durczok odpowiada Palikotowi na "bufona"
- Santorski: Lis obrażał. Durczok komunikował
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy Pani mąż ma zwyczaj przeklinania w domu?
Nie, nie, nie! Mamy w domu dziecko (syn Kamil, 12 lat - przyp. red.) i staramy się używać czystej, poprawnej polszczyzny. Zresztą gdy tylko coś się nam całkowicie niechcący
"wymsknie", to syn sam zwraca nam uwagę, że tak się nie mówi.
Jednym słowem: syn łagodzi obyczaje. A więc to praca wzbudza w mężu takie emocje?
Ja to rozumiem, bo sama pracuję w mediach. Wiem, jak to wszystko wygląda od kulis i ze swojej strony staram się czystości językowej w ekipie pilnować, zwłaszcza gdy wychodzimy na zewnątrz.
Ale z drugiej strony to są ogromne emocje. Na trzy minuty przed wejściem na żywo naprawdę można wybuchnąć.
Niektórzy uważają, że rozdrażnienie pana Kamila można potraktować jako przejaw profesjonalizmu, bo zareagował na bałagan w studiu. Czy Pani też tak sądzi?
Mąż jest perfekcjonistą. Odpowiada za program, wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Nie może sobie pozwolić na niedociągnięcia, bo nic się nie da ukryć. Widać nawet najmniejszy
pyłek na marynarce, taką dysponujemy technologią przekazu. A telewizja to gra zespołowa, czasami niedbałość jednej osoby niweczy efekty pracy całego zespołu. Wyobrażam sobie, gdyby ten
stół pozostał brudny i jakie dopiero wtedy używanie mieliby później internauci!



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!