70 proc. Polek nie wie, jakiej wysokości emerytury może się spodziewać. Wśród najmłodszych odsetek ten sięga nawet 90 proc. Prawie połowa uznała, że emerytura w wysokości 2000 – 3000 zł byłaby satysfakcjonująca, jednak duża część z nich spodziewa się wypłat w wysokości od 1000 – 1500 zł. "Brak wiedzy na temat emerytur nie wynika z małego zainteresowania Polek tymi świadczeniami, lecz ze złego systemu informowania społeczeństwa" – mówi Jacek Santorski, psycholog społeczny. "Przed wprowadzeniem reformy emerytalnej nikt nie przeprowadził odpowiednich badań, jak przekazać wiedzę o nowym systemie. Do tej pory widać brak szerszego zainteresowania tym tematem. Dlatego też aż tyle kobiet niewiele wie na temat swoich przyszłych emerytur czy sposobów, jak na nie oszczędzać.

Prawie 20 proc. badanych nie umie wymienić elementów składających się na ich emeryturę, 31 proc. wskazuje zarówno I (ZUS), jak i II filar (OFE), a jedynie 8 proc. wie o istnieniu indywidualnych kont emerytalnych (IKE) oraz pracowniczych programów emerytalnych (PPE). Aż 15 proc. kobiet w ogóle nie myślało o źródłach utrzymania po zakończeniu pracy.

Zainteresowanie związane z emeryturą różni się w zależności od wykształcenia i wieku Polek. Charakterystyczne jest to, że najsłabiej swoją wiedzę oceniają kobiety w starszym wieku, które wkrótce mają na nią przejść. Są to w dużej mierze rencistki i bezrobotne w wieku od 51 do 60 lat. Mają na ogół niskie wykształcenie i nie pracują zawodowo. Ogólnie znajdują się one w złej sytuacji materialnej, a 11 proc. z nich nie starcza na najpilniejsze potrzeby. W większości grupa ta nie oszczędza na emeryturę, a jedna dziesiąta zamierza być w przyszłości na utrzymaniu męża.

Słabe informacje na temat ubezpieczeń społecznych mają również kobiety w wieku od 41 do 50 lat. Na ogół są to osoby pracujące na roli lub fizycznie. Często mieszkają na wsi i mają wykształcenie podstawowe, gimnazjalne lub zasadnicze zawodowe. Z pewnością niskie dochody oraz krótki czas, jaki pozostał im do emerytury, wpływają na to, iż negatywnie spostrzegają oszczędzanie. Słaby stan wiedzy o przyszłych świadczeniach społecznych w tych grupach wynika w dużej mierze z poziomu wykształcenia kobiet. "System informacji o emeryturach nie jest dostosowany do wymogów wszystkich grup społecznych" – mówi Jacek Santorski. "Osoby, które na co dzień nie mają kontaktu z nowoczesnymi formami oszczędności, mogą mieć problemy ze zrozumieniem, jak naliczane są ich przyszłe świadczenia, a także jak mogą inwestować".

Pracująca Polka, w wieku ok. 30 – 40 lat, ma na ogół wiedzę o emeryturze, mimo że nie myśli o niej częściej niż inne grupy społeczne. Swoją sytuację finansową ocenia jako przeciętną. Ma na ogół średnie wykształcenie i w większości stałą pracę.

Większą wiedzę na temat przyszłych świadczeń mają kobiety w wieku od 51 do 60 lat. Pochodzą one w większości z terenów wielkomiejskich. Na ogół są dobrze sytuowane, chociaż sytuację finansową gospodarstwa domowego wyceniają jako przeciętną. Prawie 40 proc. z nich wie, jakiej emerytury ma się spodziewać. Są też grupą, która najczęściej myśli o swoich przyszłych świadczeniach. Jest to prawdopodobnie spowodowane ich podeszłym wiekiem.

Najwięcej o emeryturach wiedzą osoby w wieku od 25 do 30 lat, mimo że myślą na ten temat najrzadziej i zostało im najwięcej czasu do zakończenia kariery zawodowej. Wyższe wykształcenie oraz to, że prawie wszystkie posiadają stałą pracę, z pewnością wpływają na ich stan wiedzy o świadczeniach. Kobiety te są też osobami najczęściej oszczędzającymi i inwestującymi nadwyżki finansowe. Aż 76 proc. z nich ma odłożone pieniądze, które chętnie przeznacza nie tylko na wypoczynek, ale również na poczet przyszłej emerytury. Jest to również grupa, która wie najwięcej o alternatywnych możliwościach podwyższenia wysokości przyszłych świadczeń. Mimo to ponad 70 proc. z nich nie wie, jakiej wysokości emerytury może się spodziewać. "Osoby młode i dobrze wykształcone mają najszerszy kontakt z nowymi instrumentami finansowymi" – dodaje Jacek Santorski. "Żyją one na co dzień w ich kręgu. Z tego też powodu jest im łatwiej zorientować się w systemie emerytalnym. Również sposób przekazu informacji jest dla nich w pełni zrozumiały" – podsumowuje.