Czy było to słońce, czy gwiazda rzeczywiście ma dość złych doświadczeń w bliskich relacjach damsko-męskich? Aktorka przyznała, że potrzebuje czasu, żeby zaleczyć wszystkie rany. Mają jej w tym pomóc plaże Meksyku. "Muszę spędzić trochę czasu ze sobą" - wyjaśnia Jen. "Wiem, że ludzie gapią się na mnie i myślą sobie, że mam wspaniałe życie i dużo pieniędzy. Ale jeśli nie masz tego z kim dzielić, sława i bogactwo to tylko puste słowa" - wyznała aktorka. I dodała: "Może powinnam zostać zakonnicą?".

Aniston, która niedługo skończy 40 lat, przyznaje, że jej życie nie potoczyło się tak, jak chciała. "Jeśli ktoś powiedziałby mi, kiedy miałam 25 lat, że w wieku 40 lat nie będę miała męża i dzieci, wyśmiałabym go" - podsumowuje. Teraz aktorka pewnie skoncentruje się na pracy. Przynajmniej powinna. Nie może przecież wracać do starych nawyków, kiedy to desperacko telefonowała do swojego byłego chłopaka, o czym rozpisywała się prasa.

Być może to gorące słońce sprawiło również, że Jennifer źle dobrała części bikini i do brązowego stanika nałożyła jaskrawopomarańczowe majteczki.