Już za kilkanaście dni Polacy zabiorą się za wielkie porządki i przystrajanie choinki. Co ona symbolizuje?

Choinka to nawiązanie do samych początków Starego Testamentu i do rajskiego drzewa, które w ogrodzie Eden stało się dla Adama i Ewy sposobnością do nieposłuszeństwa Bogu. Złe skutki ich grzechu zostały przezwyciężone dzięki temu, że na świat przyszedł Jezus Chrystus, który nas od nich wybawił. Drzewo, które było symbolem grzechu, przeobraziło się w symbol zbawienia. Wspaniała symbolika! Nieposłuszeństwo wobec Boga i jego przykazania zostało wykorzystane ku dobremu. W tradycji chrześcijańskiej nazywamy to: błogosławiona wina. Stąd uroczysty charakter drzewka, które sięgając do początków świata i człowieka, wskazuje na sens historii.

Czym właściwie jest Wigilia?

Słowo "wigilia" pochodzi od łacińskiego czasownika "vigilare", czyli czuwać. Wigilia oznacza więc czuwanie i poprzedza każde uroczyste święto. W przypadku Uroczystości Bożego Narodzenia nazwa Wigilia została tak mocno z nią związana, że zaczęliśmy pisać ją wielką literą. A przecież w roku są także wigilie innych świąt. Oprawa wigilijna jest niezwykle uroczysta, gdyż ma ona bardzo rodzinny charakter. Można w tej tradycji rozpoznać pewne naśladownictwo zwyczaju przeżywania najważniejszego święta żydowskiego, czyli Paschy. Odbywa się wtedy uroczysta wieczerza paschalna, która ma bardzo rodzinny charakter. Trudno ustalić, czy mamy do czynienia z chrześcijańskim naśladownictwem żydowskiego świętowania, czy też chrześcijański zwyczaj pojawił się niezależnie od przeżywanej w rodzinie żydowskiej Paschy. Tak czy inaczej, Wigilia to bardzo rodzinny czas i dlatego buduje ona jedność, zgodę, pojednanie i przyjaźń. Spotykamy się w rodzinach, by odnowić nasze więzi i je umocnić.

Dla kogo zostawiamy wolne nakrycie przy wigilijnym stole?

Wolne nakrycie to znak gościnności i otwartości na przybysza, który w każdej chwili może zastukać do naszych drzwi. Jest to zarazem wymowne nawiązanie do losu Świętej Rodziny w Betlejem. Kiedy Maryja była bliska rozwiązania, w żadnej betlejemskiej gospodzie nie znalazło się wolne miejsce, by ją przyjąć. Jezus przyszedł więc na świat w ubogiej pasterskiej grocie. Chrześcijanie nie mogą dopuścić, by ta historia znowu się powtórzyła. Jezus stale przybywa do nas w każdym człowieku potrzebującym. Ten prosty symbol - pozostawione nakrycie - jest wyrazem woli pełnienia uczynków miłości bliźniego.

Czemu dzielimy się opłatkiem?

Opłatek wskazuje na to, co w chrześcijaństwie najważniejsze, czyli Eucharystię. Jest ona sprawowana pod postaciami chleba i wina. Jezus pozostał z nami w Eucharystii, bo do końca nas umiłował. W wieczór wigilijny opłatek, który służy jako materia do sprawowania Eucharystii, przypomina nam misterium, które chrześcijanie kultywowali od samych początków, czyli łamanie chleba. W ten sposób wyrażamy wzajemną życzliwość, ale jednocześnie pamiętamy o stałej obecności Jezusa w Eucharystii.

Śpiewamy też kolędy...

Boże Narodzenie ma swoją bogatą oprawę teologiczną, ale obok niej istnieje pobożność popularna. Jednym z jej najpiękniejszym wyrazów są radosne pieśni, zwane kolędami. Wyraża się w nich wielka radość z przyjścia Jezusa na świat. Jednocześnie w kolędach znajduje wyraz nasza tożsamość narodowa, bo zawierają one wątki, które wiele mówią o nas samych.

A skąd się wziął zwyczaj obdzielania się prezentami po kolacji?

Prezenty następują pod koniec wieczerzy wigilijnej. Na wsi, gdzie mieszka większość Polaków, od wieków istnieje jeszcze jeden zwyczaj. Podczas wieczerzy albo tuż po niej (to zależy od regionu) gospodarz udaje się z opłatkiem do swoich zwierząt, które wedle tradycji były przy narodzinach Chrystusa. Częstowanie opłatkiem koni, krów i innych zwierząt to ważny zwyczaj, który uwrażliwia nas na potrzebę dobroci i przypomina, że Boże Narodzenie przynosi radość wszelkiemu stworzeniu.

Wracając do prezentów, czemu się nawzajem obdarowujemy?

Prezenty upamiętniają największy dar, jaki otrzymaliśmy: przyjście na świat Boga w Jezusie Chrystusie. Przez swoje małe dary wyrażamy radość, że Bóg nas tak obdarował oraz że staliśmy się narzędziami jego dobroci. Dobroć ma to do siebie, że jest podzielna, a podzielonego nie ubywa. Chcemy więc, żeby dobroć, której doświadczamy od Boga, stała się punktem wyjścia dla dobroci, która sprawi radość innym. Na pierwszym planie są osoby najbliżej nas, z którymi żyjemy na co dzień. Obdarowanymi są głównie dzieci, rodzeństwo, rodzice... Dzielimy się dobrocią z tymi, z którymi dzielimy nasze życie. Ta dobroć rozszerza się jednak poza krąg rodziny. Przecież jeszcze przed świętami obdarowujemy znajomych w pracy czy przyjaciół. Zdarza się, że czasem obdarowujemy przypadkowe osoby, chcąc wyzwolić u nich radość. Chodzi o to, byśmy wszyscy jak najliczniej mogli obchodzić radość świąt Bożego Narodzenia.

Co powinniśmy sobie dawać w ten wieczór?

Najważniejsze jest to, co duchowe: serdeczność, życzliwość, dobroć, uśmiech, wsparcie, życzenia wszelkiej pomyślności. Często jednak właśnie to przychodzi nam najtrudniej, co potwierdza, że są to dary najważniejsze. Dopiero na drugim miejscu są upominki materialne. Dobrze by było, gdyby miały one widoczny związek ze świętami. Dobrze też, by upominki mogły jak najdłużej przypominać nam o Bożym Narodzeniu. Warto wybierać coś, co będzie innym długo służyło, było dla nich pożyteczne. Nie chodzi więc o bezmyślną rozrzutność, lecz o to, by starannie przemyśleć prezent. Chodzi również o to, by ci, którzy mają więcej, dzielili się z tymi, którzy mają mniej. Pamiętajmy, że jest wielu potrzebujących, zaś upominki warto dawać tak, by starczyło ich dla jak największej liczby osób i by te osoby mogły się jak najdłużej cieszyć. Każdy, kto chce obdarować kogoś, kogo naprawdę kocha, wie na pewno, co tę osobę najbardziej ucieszy.

Jaki byłby najcenniejszy dar bliźniego dla bliźniego?

Przebaczenie. Obdarzanie innych tym darem przychodzi nam najtrudniej. Na drugim miejscu postawiłbym obdarowywanie innych życzliwością i serdecznością. Cała Polska na Boże Narodzenie powinna być bardziej uśmiechnięta i radosna. Uśmiech i radość z Bożego Narodzenia powinny być widoczne na naszych twarzach. Gdy dni są najkrótsze, a noce najdłuższe, wtedy uśmiech pomoże nam najlepiej przeżyć ten trudny czas i żyć w odnowiony sposób.

Kim jest Święty Mikołaj?

To następca biskupa z Miry, miasta w dzisiejszej południowej Turcji. Żył w IV wieku, czyli w początkach chrześcijaństwa, a zasłynął z dobroczynności. Na jego pamiątkę sprawiamy radość innym. Ponieważ po Świętym Mikołaju została tak dobra pamięć, w każdym następnym pokoleniu muszą istnieć Święci Mikołajowie, po których także zostaje dobra pamięć.

Co upamiętnia pasterka?

Msza święta pasterska przypomina radość pasterzy, którzy jako pierwsi w betlejemską noc otrzymali wieść o narodzinach Jezusa Chrystusa. My chcemy w radości pasterzy naśladować, dlatego w tę noc nie idziemy spać, lecz przeżywamy ją tak, jakbyśmy też przebywali w Betlejem na polu. Podczas mszy zwanej pasterską ogłasza się radosną wieść, że Słowo Boże stało się ciałem, że Bóg stał się człowiekiem, a więc rozpoczyna się święty czas Bożego Narodzenia.

ks. prof. Waldemar Chrostowski, znany biblista, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie