Najpotężniejsza kobieta zdaniem "Forbesa", najpiękniejsza według rankingu magazynu "People", najbardziej wpływowa zdaniem "Time"... Michelle Obama jest pewna kandydatką do czołówki wszelkich możliwych rankingów naj.

Zdawałoby się: bajka. A jednak odkąd wprowadziła się do Białego Domu, jej życie nie jest łatwe. Michelle ukazała ciemne strony roli pierwszej damy USA, podsumowując jednocześnie swój pierwszy rok w Białym Domu.

PIERWSZA DAMA NA ŚWIECZNIKU

Każde jej słowo, każdy krok, gest, każda sukienka i każdy pantofel były czujnie obserwowane, analizowane i poddawane surowej ocenie. "To nie było coś, na co byłam przygotowana" - przyznaje sama zainteresowana. Jednak wydaje się stawać na wysokości zadania, jakim jest ciągłe znajdowanie się na świeczniku. Pytana bowiem o to, co by zmieniła, pierwsza dama stwierdziła, że chciałaby być... jeszcze lepsza w swojej roli. "Lubię wszystko robić na 110 procent. Tak, stać nas na więcej" - stwierdziła.



czytaj dalej...




WYGŁADZONY WIZERUNEK

Rola żony tak potężnego polityka nie była usłana różami. Już podczas kampanii prezydenckiej męża zmuszona była do wygładzenia wizerunku zbyt niezależnej i gniewnej, jak na oczekiwania Amerykanów, kobiety. Ostatni rok minął jej na wprowadzeniu rodziny w nowe życie i unikaniu kontrowersji. Musiała też określić, jaka prezydentową chce być.

"Naszym celem było czynienie tego, co czyniono do tej pory. Wiedzieliśmy, co mamy zrobić: podtrzymywać tradycje, ale też starać się je modyfikować" - mówiła niedawno w rozmowie z reporterami.

STROJE, PRZYJĘCIA, OGRÓDEK I RODZINA

I wprowadziła swoje mini-rewolucje. Między innymi promowała zdrowe żywienie za pomocą swojego słynnego ogródka i publicznie wyściskała serdecznie wiele osobistości - z królową angielską na czele. Wzbudziła podziw jednych i krytykę drugich. Podobne reakcje towarzyszyły stylowi jej ubioru. Autorskie połączenie kreacji od znanych projektantów z nieśmiertelnymi kardiganami dało jej miejsce w zestawieniach najlepiej ubranych postaci, ale tez przysporzyło wielu krytyków w świecie mody. Michelle, niegdyś kobieta sukcesu robiąca błyskawiczną karierę w świecie zarezerwowanym dla białych mężczyzn, musiała wyciszyć się i zająć stereotypowo kobiecymi, zdaniem konserwatywnej części wyborców, działaniami: wspieraniem męża, dbaniem o maniery i kontakty towarzyskie, eleganckim strojem i uprawianiem ogródka. No i oczywiście - wychowywaniem dzieci. To ostatnie wydaje się być szczególnie wartościowe dla Michelle Obamy. Zapytana, z czego w mijającym roku jest najbardziej dumna, odpowiedziała bez wahania: "Z tego, że moje dzieci są mądre".