Jeśli nowe przepisy wejdą w życie - a mogłoby się to stać już w przyszłym roku - to będzie się można spotkać z takimi imionami jak m.in. Angel i Szasza, a także tymi niepozwalającymi na odróżnienie płci np. Fifi oraz zdrobnieniami - Kuba zamiast Jakuba. Teraz ich stosowania  zabrania prawo, jak donosi ”Rzeczpospolita”.

Zdaniem Małgorzaty Piotrak, dyrektora Departamentu Spraw Obywatelskich MSW zmiany w prawie to konieczność w związku m.in. ze zwiększającą się liczbą małżeństw z cudzoziemcami, a co za tym idzie rosnącą liczbą imion niespolszczonych. 

W środowisku głosy są podzielone.

Ministerstwo ulega presji środowisk genderowych, które podważają tradycyjne rozumienie płci. (...) W imię wyimaginowanych idei naruszane jest tradycyjne rozumienie imienia, które zawiera pewne przesłanie, treść, głównie ze względu na patrona (świętego) - ocenia w "Rzeczpospolitej" adwokat Krzysztof Uczkiewicz. Dr Adam Bodnar, wiceprezes Fundacji Helsińskiej mówi z kolei: Jestem za daleko idącą swobodą rodziców w nadawaniu imion, gdyż nie ma żadnych racji, by państwo ingerowało w tę sferę. Ku temu stanowisku przychyla się też Trybunał w Strasburgu.